Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1280x1024, chociaż i pod 1024x786 też powinna wyglądać w miarę dobrze. Przy 800x600 będzie trzeba się sporo poprzewijać.

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości 

Dlaczego naciski, naciski, naciski? A przecieki? PDF Drukuj Email
czwartek, 27 maja 2010 11:47

Naciski PNG"Dlaczego naciski, naciski, naciski? A przecieki?"1,
czyli o naciskach na polityków oraz o manipulacji opinią publiczną we współczesnej polskiej polityce.

Politycy to ludzie, których decyzje mogą wpływać na życie całego narodu. Całego narodu w całości jak i na życie poszczególnych, żyjących w nim jednostek. Nie można się więc dziwić, iż różne grupy oraz pojedynczy ludzie próbują wpływać na decyzje rządzących. Z drugiej strony, demokracja wymaga, aby rządzący szukali aprobaty opinii publicznej w celu kontynuacji władzy. Tą ciągłość można uzyskać jedynie dzięki wygranym w każdych kolejnych wyborach, które w Polsce odbywają się właściwie co roku lub ewentualnie co dwa lata. Nasz system polityczny wymaga ciągłego uczestnictwa a to w wyborach na prezydenta, a to do parlamentu polskiego, później europejskiego kończąc na wyborach samorządowych.

 

Aby realizacja powyższych celów była możliwa, pomiędzy obiema stronami musi zachodzić jakaś komunikacja. O ile przekaz informacji od rządzących do narodu jest dosyć prosty w realizacji2, o tyle przekaz w drugą stronę jest już utrudniony. Prawie każdy kontakt z politykami można zinterpretować jako nacisk3, lub co gorsza płatną protekcję. W drugą stronę podobnie. Każdą wypowiedź polityka do narodu można zinterpretować jako manipulacja. W jaki sposób odróżnić manipulację i naciski od normalnych, a wręcz koniecznych, kontaktów pomiędzy obiema stronami?

Demokracja jest bardzo specyficznym systemem sprawowania władzy. Z jednej strony wymaga ścisłej współpracy pomiędzy ludem a rządzącymi, a z drugiej strony musi bronić się przed posądzeniem o stronniczość i nielegalne naciski z rąk wąskiej grupy oligarchów. System ten znany już był w starożytnej Grecji4, a nawet wcześniej5 i od tamtych czasów jest wciąż krytykowany. Nawet żyjący w Atenach w IV w. p.n.e. Platon, widząc niedoskonałości demokracji stworzył własny system polityczny, jego zdaniem, idealny. Podzielił społeczeństwo na trzy klasy a władzę powierzył w ręce uczonych-filozofów. Wyszedł z założenia, iż najlepiej by było gdyby państwem rządzili najmądrzejsi jego obywatele. Założenie może i dobre, lecz utopijne. W końcu to, że są najmądrzejsi nie oznacza od razu, iż będą dobrymi rządzącymi6.

Zostawmy jednak Platona, gdyż krytyków demokracji było i jest nadal znacznie więcej. Nikt z nich jednak nie jest w stanie wskazać lepszego a zarazem realnego systemu sprawowania władzy. Skoro zaś nie istnieje, przynajmniej do tej pory, lepszy system, należy starać się aby ten co jest był jak najdoskonalszy. W jaki sposób więc poradzić sobie z problemem komunikacji pomiędzy rządzącymi a rządzonymi?

Na początek zajmijmy się rządzącymi. Wielu uznaje każde ich słowo jako próba manipulacji masami, ludem. W ten sposób walczą o głosy w przyszłych wyborach i o poparcie w najbliższym badaniu opinii publicznej. W wielu przypadkach tak na pewno jest, ale czy z tego powodu najlepszym politykiem byłby polityk milczący? Oczywiście lud odebrałby to również jako pewna forma wypowiedzi i odpowiednio zinterpretował. A rządzący muszą informować obywateli przynajmniej o swych decyzjach. Jak więc to mają robić? Przyjrzyjmy się ostatnim przykładom z naszego polskiego podwórka a trzeba przyznać, iż nasz aktualny rząd jest wyjątkowo pechowy. Zaczęło się od kryzysu światowego, później wybuchła tzw. „pandemia grypy”. Wydarzenia ostatnich miesięcy w postaci katastrofy w Smoleńsku i wielkiej powodzi dopełniły całości. W jaki sposób partia rządząca może wciąż utrzymywać tak wysokie notowania w społeczeństwie?

Skuteczny przekaz medialny jest tutaj podstawą tych wyników. Okazało się, iż kryzys światowy nie dotknął aż tak bardzo naszego kraju. Wystąpienia premiera na tle mapy z jedną zieloną wyspą w całej europie były wyjątkowo spektakularne. Niezależnie od odczuć części społeczeństwa spowodowało to przynajmniej wrażenie, iż rząd radzi sobie bardzo dobrze. Podobnie było z tzw. „pandemią”. Rząd wbrew wielu, nie skusił się na zakup szczepionki, na którą wiele innych krajów wydało miliony. Społeczeństwo w większości uznało to jako wielki sukces. Katastrofa w Smoleńsku dla wszystkich była wielkim szokiem. Rządzący, zachowując stonowany spokój, i okazując wielką empatię, przeszli przez ten kryzys bez większych problemów. Nawet tak silna opozycja nie była w stanie jawnie wskazać niedociągnięć i błędów. Wielka powódź jeszcze trwa, lecz działania medialne rządu i w tym przypadku są wyjątkowo prawidłowe. Pokazywanie się premiera wśród ludzi dotkniętych powodzią, jest odbierane jako przejmowanie się losem ludzi pokrzywdzonych. Za chwilę odbędzie się szukanie winnych tej sytuacji i wtedy rządzący będą musieli wykazać się wyjątkową zdolnością do obrony.

Dlaczego opisałem tutaj te fakty z naszego życia politycznego? Wszystkie są idealnymi przykładami komunikacji rządzących z rządzonymi. Odpowiednie wyważenie, okazywanie w odpowiedniej chwili stonowanych emocji oraz podkreślanie własnych sukcesów, nawet jeżeli nie zależą one od rządzących, jest niezbędne dla utrzymania władzy. Ponadto rządzący muszą mieć wpływ na rządzonych, propagować wśród nich własne wartości i idee. Jeżeli nie będzie tego robił rząd i to w odpowiedni sposób, to będzie to robiła opozycja. Czy jest to manipulacja? A może jedynie kształtowanie wartości? Nie wdając się w szczegóły, można uznać iż jest to jedno i drugie na raz. Manipulacja brzmi bardzo pejoratywnie. Nikt nie chce być osobą manipulowaną. Z drugiej strony w jaki sposób kształtować w społeczeństwie wartości nie manipulując nim w pewien sposób? O ile jest to manipulacja w dobrym kierunku, można uznać ją jako dopuszczalną7.

Podsumowując rozważania dotyczące wpływu rządzących na rządzonych, należy stwierdzić iż faktycznie dokonują oni w pewien sposób manipulacji, niezależnie od tego kto rządzi społeczeństwem. Jednak nie zawsze ta manipulacja ma wydźwięk negatywny. Ważnym w tym przypadku jest to, kim są osoby tej manipulacji dokonujące i w jakim kierunku ona prowadzi. To trzeba już zostawić mądrości całego społeczeństwa, choć przykładów na jej brak8 jest bardzo wiele.

Zastanówmy się nad drogą przebiegu komunikacji w drugą stronę. Mając takie możliwości wpływania na społeczeństwo wielu chciałoby rządzić, choć udaje się to tylko nielicznym. Istnieją jednak pewne grupy nacisku, wywierające wpływ na rządzących. Naciski te są często delikatne, sugerujące dokonanie pewnych zmian, bywają jednak i bardzo brutalne lub wręcz niewłaściwe9. Czy takie naciski są dopuszczalne w demokracji? Jako, że demokracja to rządy ludu, wydaje się, iż nie tylko powinny być dopuszczalne ale powinny być wręcz pożądane. Nie ma innej możliwości wpływania na kształt państwa, forsowania swoich wartości i idei niż oddolne ruchy grup nacisku. Jak jednak to robić aby nie zostało uznane za niewłaściwe? Oczywiście najlepiej byłoby wybrać rządzących z własnej grupy. Lecz w większości przypadków jest to niemożliwe. Grupy te są zbyt małe i niedostrzegane przez społeczeństwo. Inny sposobem jest przekonanie do swoich racji większości społeczeństwa, co jest dosyć karkołomnym zajęciem, choć nie niemożliwym. W końcu rządzący też wywodzą się z ludu i mają własne poglądy. Przekonując większość, przekona się przynajmniej część rządzących. Najlepszym jednak sposobem jest tzw. lobbing. W Polsce słowo „lobbing” ma zabarwienie negatywne, kojarzy się większości społeczeństwa z płatną protekcją. Nie jest to jednak prawidłowe odczytanie tego słowa. Lobbing to działania całkowicie zgodne z prawem. Co więcej, to właśnie on umożliwia prawidłową komunikację pomiędzy społeczeństwem a rządzącymi. Problemem naszego kraju jest to, iż ta komunikacja jest zaburzona poprzez brak porządnych uregulowań prawnych w tym zakresie. Na dodatek oddolnie trudno je wprowadzić nie mając możliwości lobbowania za tymi uregulowaniami. Więc pozostają jedynie naciski społeczeństwa jako całość lub nieprawidłowe naciski pewnych grup interesu.

Podsumowując, chciałem zauważyć, iż nie zawsze manipulacja jest czymś złym oraz to, iż nie zawsze naciski na rządzących są czymś złym. Wszystko zależy od okoliczności w których cały proces się odbywa. Twierdzenia, iż rząd manipuluje ludźmi są jak najbardziej uprawnione, lecz nie oznaczają one od razu manipulacji w złej wierze, która ma doprowadzić do potężnych zysków lub uzyskania przywilejów przez grupę oligarchów. Podobnie rzecz ma się w drugą stronę. Twierdzenie, iż są naciski na rządzących, również są jak najbardziej uprawnione, lecz nie oznacza to od razu procederu przestępczego, czy też łapownictwa. Wszystko zależy od okoliczności. Oceniając jakąkolwiek sprawę dotyczącą działań politycznych należy, w miarę możliwości, brać pod uwagę wszystkie możliwe okoliczności. Dzięki temu, kiedyś, być może stalibyśmy się lepszym, zgodnym i mądrym społeczeństwem z którego wywodziliby się skuteczni i sprawiedliwi rządzący.

 

Przypisy :

1) Cytat z Tadeusza Cymańskiego, który wypowiedział te słowa podczas debaty nad projektem uchwały w sprawie powołania komisji śledczej dnia 11 stycznia 2008 roku.

2) Piszę to upraszczając sprawę. Prosty z tego powodu, iż rządzącym łatwo jest zwołać konferencję prasową i przekazać informację. Trzeba jednak zwrócić też uwagę na to co mogą zrobić z tym media pośredniczące. Często przekazywana informacja jest tak przetworzona i skomentowana, iż wynika z niej coś zupełnie innego niż zostało zawarte w treści komunikatu. Jest to kolejny sposób manipulacji, którym jednak w tej pracy nie będę się zajmował.

3) Tytułowe słowa „naciski” Tadeusza Cymańskiego dotyczyły oczywiście nacisków na prokuratorów ze strony polityków. Użyłem je w nieco innym kontekście, gdyż są bardzo ogólne i pasują do wielu sytuacji, również tej opisywanej w tym tekście.

4) Za ojczyznę demokracji uważa się greckie Ateny. Była to nieco inna forma demokracji zwana jako Demokracja Ateńska, gdzie wszyscy dorośli obywatele płci męskiej uczestniczyli w debatach i podejmowaniu decyzji.

5) Demokracja plemienna – pierwsze znane formy demokracji znane były już w prehistorii.

6) Ciekawe też jak na taki podział klasowy zareagowali by obywatele z poza władzy. Platońskiego systemu nigdy nie udało się wprowadzić, choć próby były czynione.

7) Niestety określenie "dobry kierunek" jest róznie interpretowane przez różne siły polityczne i każda z nich próbuje nadać mu własną wartość. Właśnie to jest przyczyną największych kłótni pomiędzy siłami politycznymi.

8) Hitler również, bazując na uczuciach ówczesnego społeczeństwa niemieckiego, dokonywał takich manipulacji. Niestety w tym przypadku trudno mówić o mądrości społeczeństwa. W końcu wygrał wybory.

9) Celowo unikam słowa „nielegalne”, gdyż to co jest nielegalne uznają w ustawach rządzący.

 

 

Dodaj komentarz


Wyszukaj na stronie

Losowo z galerii