Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1280x1024, chociaż i pod 1024x786 też powinna wyglądać w miarę dobrze. Przy 800x600 będzie trzeba się sporo poprzewijać. |
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 27 gości| In vitro a metaetyka |
| środa, 19 stycznia 2011 22:02 | |||
|
Sprawa zapłodnienia pozaustrojowego była dosyć głośna w 2010 roku. Aktualnie nieco przycichła ze względu na wielkie zainteresowanie katastrofą lotniczą w Smoleńsku po opublikowaniu raportu MAK. Nie oznacza to jednak, że nie wróci jeszcze do publicznej dyskusji, ponownie rozpalając gorące głowy polityków. Czy przeciwne strony mogą się jednak zgodzić ze sobą? Wszystko zależy od tego z jakiego metaetycznego punktu, zwolennicy poszczególnych stanowisk wyszli na samym początku swoich rozważań.
W debacie na temat zapłodnienia in vitro stanowisk jest całe mnóstwo. Chciałbym jednak skupić się na dwóch skrajnych : Kościoła Katolickiego z jednej i zwolenników Petera Singera z drugiej.
W skrócie rzecz ujmując, argumenty Kościoła Katolickiego można przedstawić w ten sposób : należy całkowicie zakazać wykonywania zapłodnienia pozaustrojowego ponieważ powoduje to rozdzielenie prokreacji od „prawdziwie ludzkiego aktu małżeńskiego” (czyli są nienaturalne) , występuje bardzo duże ryzyko niepowodzenia, a embriony, które bardzo często są zabijane, mają status osoby.
W skrócie argumenty zwolenników Petera Singera można przedstawić w ten sposób : należy całkowicie zezwolić na wykonywanie zapłodnienia pozaustrojowego bez żadnych ograniczeń ponieważ istnieje na nie duże zapotrzebowanie społeczne, pomaga naturze osiągnąć cel a embrion absolutnie nie może być istotą ludzką.
Oczywiście to co przytoczyłem przed chwilą nie wyczerpuje argumentacji żadnej ze stron, są to jednak argumenty najczęściej powtarzane, pokazujące kierunek, w którym argumentacja poszczególnych stanowisk zmierza.
Przyjrzyjmy się tym argumentom od analizy tez Kościoła Katolickiego.
Przyjrzyjmy się argumentacji zwolenników Petera Singera.
Analizując obie argumentacje zaczynam dochodzić do wniosku, iż obie strony posługują się tym samym stanowiskiem metaetycznym. Ze względu na to, iż wyrażenia etyczne mogą mieć status prawdziwości i fałszywości (kognitywizm), istnieją fakty moralne (realizm), które są niezależne od naszego poznania (obiektywizm), a na dodatek następują po prostu redukcje faktów moralnych do faktów pozamoralnych. Można więc stwierdzić z całą stanowczością, iż oba skrajne stanowiska w sprawie zapłodnienia in vitro argumentują na gruncie doktryny naturalizmu redukcyjnego.
Czytając list biskupów do polskich polityków z dnia 18 października 2010 roku, najbardziej zdziwił mnie fakt, iż w całej ich argumentacji przeciwko zapłodnieniu in vitro brakuje najważniejszego z ich punktu widzenia argumentu : „Bóg się temu sprzeciwia”. Byłby to argument nie do zbicia, przynajmniej przez osoby wierzące, a tego typu argumentacja teologiczna, występuje bardzo często w innych sprawach. Czasami nie potrafię zrozumieć, dlaczego Kościół Katolicki sam boi się argumentacji supranaturalistycznej.
Obiecałem krótko, więc kończę. Na pewno jednak w najbliższym czasie wrócę do tego tematu.
|

Komentarze
NAUKA 4/2009 • 87-101
BARBARA DOLIŃSKA
Uczciwość i wiarygodność nauki – odpowiedzialnoś ć za słowa w walce o dopuszczalność in vitro.... Cały art. m. innymi na www.**************
| Cytować
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.