Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1280x1024, chociaż i pod 1024x786 też powinna wyglądać w miarę dobrze. Przy 800x600 będzie trzeba się sporo poprzewijać. |
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 29 gości| "Myślę, więc jestem" czy "jestem, więc myślę" - wolne dywagacje |
| niedziela, 16 stycznia 2011 17:15 | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Zabawa Kartezjańskim „Cogito ergo sum” w tytule tego tekstu doprowadziła mnie do rozpaczy. W żaden sposób „rozumowo” czy też „intuicyjnie” nie potrafiłem postawić żadnych konkretnych pytań dotyczących tej alternatywy. Co prawda, można by zdania tej alternatywy rozpatrywać oddzielnie, ale chciałem je potraktować łącznie. W końcu to nie koniunkcja. Było to tak trudne zadanie, że postanowiłem w końcu skorzystać z praw logiki, aby przeanalizować, o co właściwie tutaj chodzi. Jak alternatywa, to alternatywa. Można ją zapisać przy pomocy prostych wzorów, rozwiązanie jej też nie powinno sprawić problemów i może wtedy przyjdą do głowy jakieś pomysły?
1. Jakie pytania rodzą się z analizy logicznej alternatywy zwykłej?
Zdanie „Myślę, więc jestem czy jestem, więc myślę” można zapisać przy pomocy alternatywy dwóch implikacji : (myślę → jestem) ˅ (jestem → myślę) Zapiszmy to przy pomocy wzoru : (p → q) ˅ (q → p) Rozwiążmy tą alternatywę najprostszą i najczytelniejszą dla laików metodą pełną :
Okazuje się, iż niezależnie od wartości poszczególnych składowych, całe zdanie jest zawsze prawdziwe. Z tego wynika, iż można myśleć nie będąc, oraz można być nie myśląc. Czy wynika z tego również, iż myśl jest niezależna od bytu a byt od myśli? Jakoś trudno mi to przyjąć. Ale może coś w tym jest? Może jest to dowód na istnienie niezależności duszy (myśli) i ciała (bytu). Przy tak postawionej alternatywie, można dojść to takiego wniosku. „Na początku było słowo”, a może tylko myśl? Słowo (myśl=dusza=duch) obywała się bez bytu (ciało). Byt został stworzony później. Jakie pytania rodzi ta alternatywa? Podstawowe. Czy można ją traktować logiką? Jeżeli nie, to czym? Intuicją? Czy, jeżeli można ją jednak traktować logiką, to czy myśl odpowiada duszy, a byt ciału? Jeżeli tak, to czy myśl może być niezależna (od ciała)? A jeżeli myśl to dusza czyli duch, i może istnieć niezależnie od ciała czyli bytu to można postawić pytanie: Czy może to istota Boga? Oczywiście z naszej analizy wynika też to o co chodziło Kartezjuszowi („myślę, więc jestem”) oraz twierdzenie „jestem więc myślę”. Niekoniecznie jednak musi być tak, iż byt to ciało a myśl to dusza. Przecież myśl sama w sobie też istnieje (inaczej by jej nie było). Sama myśl jest bytem. Nie może więc być tak, iż myśl jest niezależna od bytu. Czy jednak ta analiza logiczna może nas zaprowadzić na manowce? A może doprowadziła nas do poprawnych wniosków? Przecież rozważamy słowo „Jestem” jako „ja” oraz „myślę” jako czynność wykonywaną przez to „ja”. A może założenia były nieprawidłowe?
2. Jakie pytania rodzą się z analizy logicznej alternatywy rozłącznej? Potraktujmy to jednak nieco inaczej. Ze względu na słowo „czy” w tytule pracy zastosuję analizę alternatywy rozłącznej dwóch implikacji. (myślę → jestem) v (jestem → myślę) Zapiszmy to przy pomocy wzoru : (p → q) v (q → p) I znów rozwiążmy tą alternatywę najprostszą i najczytelniejszą dla laików metodą pełną :
Wyniki zupełnie inne. Okazuje się, iż może być prawdziwe tylko jedno z tych dwóch zdań. Więc jeżeli „Myślę, więc jestem” to nie „Jestem, więc myślę”, a jeżeli „Jestem, więc myślę” to nie „Myślę, więc jestem”. Wreszcie może doszedłem do istoty postawionego w tytule pytania. Czy jedno, czy drugie? Mogę jednak je traktować oddzielnie. Zacznijmy od zdania drugiego „Jestem, więc myślę”. Jeżeli jestem to myślę. Wynikało by z niego, iż każdy byt potrafi myśleć, a nawet więcej, musi myśleć. Czy więc stół myśli? A bytem jest niewątpliwie. A może nam się tylko wydaje, że istnieje? Może tak na prawdę nie ma ani stołu, ani czajnika, ani podłogi ani dachu? Może żyjemy w imaginowanym świecie w którym tylko my, jako istoty myślące istniejemy? Istniejemy oczywiście jedynie „duchowo”, gdyż materialnych przedmiotów nie ma. Nie ma niczego, co nie myśli. Czy taka wizja istnienia świata może być prawdziwa? A co się dzieje jak śpimy i nic nam się nie śni? Nie istniejemy? Z innego punktu widzenia, gdyby owo „jestem” potraktować jako „ja, człowiek”. Istnieję, czyli żyję dopóki myślę (w sposób ogólny). Jak nie będę myślał, oznacza że nie będę żył i wtedy nie będę sobie zdawał sprawy z tego, że jestem. Jeżeli mogę powiedzieć „Jestem” mogę też powiedzieć że „myślę”. Ale czy wszyscy ludzie myślą? Wydaje się, że tak. Jedni o tym, inni o tamtym, ale myślą. A przynajmniej zdają sobie sprawę z tego, że istnieją. Więc w tym przypadku (dla bytu : „człowiek”) mamy typowy przykład zdania prawdziwego. Człowiek nie myślący nie żyje. Ale, czy jeżeli uda się zbudować komputery myślące („sztuczna inteligencja”) to to będą już ludzie? Czy będziemy je traktowali jak ludzi? Czy będą sobie zdawały sprawę ze swego istnienia? Czy w ogóle da się takie komputery zbudować? Ale to nie rozważania na tą pracę... Zostawmy. A teraz zdanie pierwsze. „Myślę, więc jestem”. Już tysiące ludzi analizowało te słowa na różne sposoby. Byli tacy co się z nim zgadzali i tacy co z nim polemizowali. Tak, na marginesie napiszę, iż dla mnie ciekawsze są słowa św.Augustyna „Si fallor, sum” - „Jeżeli się łudzę, istnieję”. Jednak argumentacja Kartezjusza akurat do mnie trafia. To co nie istnieje nie może myśleć, więc jeżeli myśli to istnieje. Tak samo można uzasadnić i św.Augustyna. To co nie istnieje nie może się łudzić. Nie może nic, gdyż nie istnieje. 3. Podsumowanie analizy Pytań wiele i tyle samo odpowiedzi rodzących kolejne pytania. „Myślę, więc jestem” ma być dowodem na istnienie. Na bycie. „Jestem, więc myślę” nie może być dowodem na cokolwiek. Podstawowe pytanie jakie rodzi ta alternatywa : Jaki cel ma tak postawiona alternatywa? Jedno z drugim nie ma wiele wspólnego, dotyczy zupełnie innych aspektów, więc równie dobrze można by przedstawić alternatywę : „Widzę więc mam oczy, czy mam oczy więc widzę”. Nie każdy kto ma oczy może widzieć, ale każdy kto widzi ma oczy (widzenie w sensie dosłownym). Kartezjusz wiedział co mówi stawiając taką tezę.
|
Właśnie znalazłem swój stary tekst napisany do tematu : >>"Myślę, więc jestem" czy "Jestem, więc myślę". Jakie pytanie rodzą się w skutek tej alternatywy?<< Ten artykuł to nie jest odpowiedź, na jakiekolwiek głębsze pytanie filozoficzne, ale raczej zabawa w rozważania. Mam jednak nadzieję, że może ona sprowokować, a przynajmniej rozbawić czytelnika. Tekst pochodzi sprzed dwóch lat, ale wydaje mi się, że jest dosyć ciekawy.
Komentarze
Hasło "Myślę, więc jestem" to ogromne oszustwo, bo jak postawić tezę "Myślę, więc czuję", "Myślę, więc widzę", "Myślę, więc umieram"?
"Jestem, więc widzę", "Jestem, więc czuję", "Jestem, więc umieram" to ma sens. Podmiotem jest istnienie, a nie myśl przez nie stworzona. Istnienie ma różne cechy. Nieożywione nie myśli, nie widzi itd.. Ożywione ma mniej, lub więcej cech, którymi się posługuje, a jedną z nich jest myślenie.. Człowiek jest najlepszym dziełem Stwórcy! Tak! Stwórcy! Bo kiedy patrzysz na samochód, czy chociażby na stół, lub krzesło, to czy nie jesteś pewny, że zostały stworzone? Czemu więc człowiek, jako niemal nieskończenie bardziej zaawansowany byt, niż najlepsze dzieło człowieka miałby powstać przypadkowo, samoistnie?
Zatem, wracając do tematu, "Jestem, więc myślę"!
| Cytować
co do pkt. 2, to alternatywa rozłączna zakłada, że tylko jedno ze zdań jest prawdziwe. więc wynik jest dokładnie taki jak założyłeś, ale to o niczym nie świadczy. gdybyś natomiast wstawił pomiędzy te dwa zdania łącznik "oraz" to by się okazało coś innego. nie ma tautologii nie ma zabawy:)
ps. wszystkim polecam wielkiego matematyka Gódla, który udowodnił, że mogą istnieć prawdziwe zdania, których prawdziwości nie da się udowodnić.
| Cytować
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.