Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości ekranu 1280x1024. Przy mniejszych rozdzielczościach skalowanie zdjęć z galerii powoduje znaczne zmniejszenie ich jakości. |
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 37 gości| Taktyka PO do lamusa |
|
| niedziela, 09 września 2007 11:35 | |||
|
PO znowu przegrało bitwę. Tym razem w sprawie odwołania ministrów z rządu Kaczyńskiego. Zresztą, takich błędów taktycznych popełnia więcej. Ale tym razem to już większa strata - bo bardziej medialna.
PiS zresztą wspaniale potrafi wykorzystywać takie sytuacje i robi to, i tym razem, skwapliwie. Platforma Obywatelska złożyła wnioski o odwołanie wszystkich ministrów z rządu Jarosława Kaczyńskiego. Był to wybieg taktyczny, aby głosować wnioski bez przedstawiania nowego kandydata na premiera, jak to się robi normalnie, głosując wotum nieufności dla rządu. W między czasie - od złożenia do głosowania - kilku ministrów zostało odwołanych niezależnie od wniosków PO, przez premiera (m.in. Lipiec i Kaczmarek). Ale do odwołania pozostała reszta ministrów. Głosowanie miało się odbyć wczoraj. Ale - jak się okazuje - nie odbyło się. Premier pokonał PO ich własną bronią - wybiegiem taktycznym. Najpierw wysłał list do PO z prośbą, aby nie odwoływali jego ministrów. Odczekał chwile i po odpowiedzi, iż będą głosować za odwołaniem - sam wystąpił do prezydenta o ich odwołanie i ponownie ich powołał. Na razie jako "pełniących obowiązki", ale niedługo, jak sam powiedział, powoła ich ponownie na ministrów. Wybieg pokonany wybiegiem. I tutaj nie ma co krzyczeć na premiera, iż w takim przypadku sejm nie może sprawować kontroli nad rządem. Jak się mieczem wojuje od miecza się ginie. Szczególnie jeżeli wojuje się z Wielkim Taktykiem Jarosławem Kaczyńskim. I znowu Platforma dała d... . Kaczyński jest usprawiedliwiony. Przecież prosił o nieodwoływanie ministrów. Jak miałby rządzić przez najbliższe 2 miesiące do wyborów? Przecież nie powoła innych ministrów jeżeli uważa, że ci są najlepsi. Może też teraz krzyczeć na Platformę, iż oni chcieli "odebrać pieniądze powodzianom" - gdyż minister musi to zatwierdzić, "osłabić Polskę na arenie międzynarodowej" itp.. itd. A jeszcze te uzasadnienia. Przecież PiS zrobił z tego takie pośmiewisko, iż trudno traktować je poważnie. Tak samo brzmiące teksty to nawet w szkole w czasie klasówki nie przechodzą. Trzeba było się nieco bardziej postarać. Wymyślić nowy tekst dla każdego z ministrów. No i znowu PiS ma temat na kilka konferencji prasowych. A Platforma, krzyczy, coś tam, krzyczy, ale nikt tego nie słyszy. Bo co to za krzyczenie. "To kapitulacja rządu" - tak krzyczy Zdrojewski. A to przecież nieprawda - rząd ma się dobrze... Panowie z Platformy Obywatelskiej!!! A trzeba by trochę główką poruszać i byłoby dobrze. Nawet w ostatniej chwili można było poprawić swój wizerunek w tej sprawie. Co trzeba było zrobić? A no w odpowiedzi na list premiera, odpisać grzecznie, iż oczywiście zgadzacie się i rozumiecie, iż rząd musi jeszcze przez dwa miesiące pracować, i nie będziecie głosować za wnioskami o odwołanie ministrów, oprócz ministra Ziobro, Fotygi oraz Polaczka. I już. Premier nie mógłby bezkarnie zastosować swojego fortelu, gdyż chcecie odwołać jedynie najgorszych (waszym zdaniem) ministrów. Do tego, jako opozycja, macie pełne prawo. I wtedy, jeżeli premier wykonałby swój ruch - to można by krzyczeć o zamachu na kompetencje sejmu itp. Zrobić piękny spektakl medialny, który odebrałby głosy PiS-owi. A tak, jest jak zawsze... Przygotowując takie zagrywki, trzeba pamiętać z kim ma się do czynienia. Kaczyński jest naprawdę wspaniałym strategiem politycznym, szczególnie w sytuacji kryzysu. Chcąc z nim zadzierać, trzeba przewidywać jego ruchy na kilka na przód, a nie działać mechanicznie, pod wpływem impulsu. A może by nieco poćwiczyć przy pomocy gry w szachy? Co teraz pozostaje? Krzyczeć, że to niekonstytucyjne, że pod trybunał stanu itp. Ale medialnie wygrywa niestety tę potyczkę PiS. A to jest najważniejsze przed wyborami. To jest polityka, panie i panowie politycy z Platformy Obywatelskiej.
|
