Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1280x1024, chociaż i pod 1024x786 też powinna wyglądać w miarę dobrze. Przy 800x600 będzie trzeba się sporo poprzewijać.

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości 

I po wyborach Email
poniedziałek, 22 października 2007 14:06

Zakończyły się wybory do parlamentu w 2007 roku. To pierwszy taki przypadek, kiedy wygrała partia na którą głosowałem. Ale zamiast cieszyć się wygraną, zacząłem obawiać się, co z tego wyjdzie...

 

Od kiedy pamiętam, było tak, iż partia wygrywająca wybory przegrywała w następnych. Głosując na PO mam nadzieję, iż tym razem będzie inaczej. Mam nadzieję, iż nie zawiodę się na ich działaniach. Na razie zachowują się bardzo stonowanie, powiedziałbym elegancko. Żadnych butnych zapowiedzi, żadnego naskakiwania na przeciwników politycznych. Wygląda na to, iż będą chcieli rządzić ostrożnie i z głową.

Jednak nie będą mogli rządzić samodzielnie. Będzie potrzebna koalicja i to chyba dosyć duża. Trzeba ciągle pamiętać, iż prezydent jest z innego obozu.  W przypadku jego weta, będą musieli poprosić i PSL i LiD o jego odrzucenie. Ale czy to się uda? Obawiam się, iż w przypadku mojego ulubionego podatku liniowego - nie.  LiD jawnie przekonywał, iż jest przeciwny takiemu rodzajowi podatku.

Wydaje mi się, iż najlepszym rozwiązaniem dla PO byłoby przeciągnąć brakujących posłów z PiS. Ale czy to się może udać? Może być z tym problem. W końcu o wiele lepiej być w mocnej opozycji niż w partii rządzącej. Powód? Podałem wcześniej - groźba nie dostania sie do parlamentu w następnych wyborach.

Trzeba też przyznać, iż wiele osób głosowało na PO jedynie po to aby odsunąć PiS od władzy. Moim zdaniem, apel Donalda Tuska w czasie debaty z Kwaśniewskim podziałał. Są to jednak ludzie, którzy nie identyfikują się z programem Platformy co może być dla nich pewnym problemem. Po wyborach w sondażach, wynik może być zupełnie inny. Przypuszczam, iż będzie znacznie większe poparcie dla LiD-u (bez Kwaśniewskiego), niż w wyborach a obniży się dla Platformy.

A tak na marginesie, pierwszy raz sprawdziły się dosyć dokładne sondaże. Szczególnie OBOP-u, który w ostatni dzień przed wyborami dawał Platformie ponad 40%. Gratulacje. I jak zwykle nieprawdziwe okazały się słowa Jarosława Kaczyńskiego o, według niego "sfałszowanych sondażach".

Bardzo nie podobała mi się za to postawa naszego, jeszcze aktualnego, premiera. Teraz okazało się, kto nie potrafi przegrywać. Słowa o zwycięstwie "układu" nie przekonują mnie zupełnie. Dostało się też prywatnym mediom, a szczególnie, Gazecie  Wyborczej (Och, jak on ich nienawidzi...). Zachował się jak wściekły Giertych.

I teraz, co bedzie dalej? Czy Tusk zaryzykuje zostać premierem? Na jego miejscu wolałbym, aby  premierem był ktoś inny. Rola premiera jest bardzo niewdzięczna. Bardzo dobry ruch dwa lata temu zrobił Kaczyński, gdy na premiera wysunął Marcinkiewicza i po pół roku, gdy sytuacja ustabilizowała się, zmienił go. To był dobry ruch ze względu na grożące w tamtej chwili wcześniejsze wybory. Może Tusk również pójdzie tą drogą?

Ciekawy jest też wynik PiS-u. Ponad 32% to jest znacznie więcej niż w poprzednich wyborach. Jak to możliwe? Ano, przystawki (Samoobrona i LPR). Były bardzo smaczne. Skok z 27% do 32% był możliwy ze względu na przepływ elektoratu do PiS-u. Sporo ludzi przeszło też od PiS-u do PO, więc wzrost jest "zaledwie" 5%. 

Kończąc ten artykuł, życzę rządzącym wszystkiego dobrego. Nie chcę się na was zawieźć, ale będę bardzo uważnym obserwatorem waszych działań i surowym sędzią w następnych wyborach. Mam nadzieję, iż będziecie rządzili tak, że w końcu będę mógł usunąć ten znak zapytania ze słowa "Polityka?" w menu.

 

 

This content has been locked. You can no longer post any comment.

Wyszukaj na stronie

Losowo z galerii