Strona testowana na następujących przeglądarkach internetowych Mozilla Firefox 3.6.3, Google Chrome 3.0, Internet Explorer 8.0 |
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości| Debata Tusk-Kaczyński |
|
| niedziela, 14 października 2007 13:38 | |||
|
No i minęła druga debata tej kampanii. Obawiałem się porażki Tuska, ale dołożył Kaczyńskiemu jak rzadko. Zastanawiam się teraz, czy to nie jest przemyślana taktyka - jak w szachach - oddać, teraz aby wygrać za 2 lata, kolejne przyspieszone wybory. Ale czy za bardzo nie przeceniam Kaczyńskiego?
Piszę te słowa 14 października 2007 roku. Dwa dni temu, 12 października, odbyła się wielka debata Kaczyński-Tusk. Jak zwykle przy takich okazjach, z popcornem w ręku, zasiadłem przed telewizorem aby obserwować mecz polityczny pomiędzy dwoma liderami z pierwszej ligi. Pierwsza połowa (właściwie 1/3) - gospodarka. W tym zakresie Tusk nie pozostawił suchej nitki na Kaczyńskim. Właściwie, był w stanie udowodnić cudowne działania gospodarki liberalnej w przeciwieństwie do socjalistycznej, którą preferuje PiS. Zaskoczył go prostymi pytaniami o ceny podstawowych produktów. Po prostu całkowita porażka Kaczyńskiego. Druga połowa (właściwie 1/3) - polityka zagraniczna. Może już nie tak wielka jak w połowie z gospodarką, ale również porażka Kaczyńskiego. Głównie ze względu na całkowity brak argumentów. Kaczyński bronił się swoimi starymi sloganami, które już wszyscy słyszeliśmy wielokrotnie i które straciły na swoim oddziaływaniu. Połowa trzecia (właściwie 1/3). No tutaj to już była gra nerwów Kaczyńskiego i Tuska. Widać było po twarzach, że doskonale orientują się w wynikach debaty. Tusk się za bardzo rozprężył, wiedząc że wygra, Kaczyński się zbyt sprężył wiedząc że przegra. W tej części również wygrał Tusk, lecz już nie aż tak wyraźnie jak przedtem. I moim zdaniem : 3:0 dla Tuska. Dodatkowo : faktycznie, nie podobało mi się zachowanie publiczności, która przeszkadzała w debacie. Później dowiedziałem się, iż to PiS nalegał na publiczność w studiu. Więc trudno. Mają jak chcieli. Przypominam, iż w wielu programach z udziałem publiczności służy ona nie tylko jako tło, ale ma swoje zdanie, które potrafi prezentować. Do tego służy publiczność. Aby było cicho - trzeba było zrobić debatę bez publiczności. Największą plamą na honorze premiera było jego wystąpienie po debacie. Zwołał konferencję prasową. Myślałem, iż nie będzie się kompromitował, i przynajmniej stwierdzi, iż dzisiaj był nieco niedysponowany, zmęczony, i dlatego ten remis. A on, jak (cenzura...), wyszedł i stwierdził, iż jest pełnym zwycięzcą debaty. Było to stwierdzenie, które na moment odjęło mi mowę, coś na styl - czarne to czarne i białe to białe. I teraz dopiero zauważyłem, że od dłuższego czasu, nasz premier robi z nas idiotów, którzy nie widzą tego co widzą i nie słyszą tego co słyszą. W czasie debaty nie spodobało mi się również to, iż Tusk wyskoczył z tym pistoletem, który nosił w sejmie Kaczyński. Wydawało mi się to nieeleganckie. Ale teraz, po dwóch dniach, i obserwacjach tego co się o tym mówi, stwierdzam iż było to celne trafienie nastawione na dyskusje po debacie. Kaczyński łatwo przegrał tą debatę i skompromitował się zaraz po niej. Nie chce mi się wierzyć, iż człowiek, który uznawany jest przez wszystkich, ja również tak uważam, za Wielkiego Stratega IV RP, mógł tak się podłożyć. Układa mi się w głowie inny plan - taki, jak na Wielkiego Stratega przystało. Plan wygląda tak : 1. Wybory z niewielką przewagą wygrywa PO. Planowane : PO 36, PiS 32, LiD 17, PSL 8 i może coś jeszcze. Wydaje mi się, iż plan jest długofalowy i dobry. I taki sam, lub podobny, ułożył się w głowie Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego nie przygotował się należycie na debatę. Dlatego postarał się ją przegrać, zasypując ludzi hasłami : "Liberałowie chcą do koryta", "Będzie rządzić PO-LiD", "Będą nas okradać", "Tylko my możemy na to wszystko pomóc", "Będziemy wszystko kontrolować". Musi przegrać teraz niewielką różnicą, aby za dwa lata, w kolejnych przyspieszonych wyborach, wygrać całkowicie. To się nazywa strategia. Obyś się nie przeliczył, premierze Kaczyński... A teraz, czekam na jutrzejszą debatę Kwaśniewski-Tusk. Jak będzie wyglądała? Kto wygra? Zobaczymy. Mam tylko nadzieję, iż nie tylko Kaczyński jest Wielkim Strategiem.
|
